Piosenki o miłości ? zarabianie na wrażliwości nastolatek

Jak śpiewał jeden z polskich zespołów ? ?Piosenki o miłości są takie banalne..?. I mieli rację. Prawie każda stacja muzyczna i radiowa serwuje nam łzawą sieczkę dla wrażliwych nastolatek potrzebujących jej jak tlenu. Wystarczy napisać utwór o zranionym uczuciu; miłości, która odeszła, by zyskać grono piszczących dziewcząt, mdlejących z wrażenia na koncercie. Miłość się sprzedaje w ilości milionów egzemplarzy płyt. Niekiedy słuchając tych wszystkich smętnych piosenek, zastanawiamy się, dlaczego zdobyły taki rozgłos. Gdyby podłożyć pod nie muzykę disco-polo, na pewno zostałyby wyśmiane. Ale wystarczy odrobina instrumentów, dołujący tekst, a wrażenie murowane! Te piosenki nie nudzą się nigdy. Puszczamy je w samochodzie, przy komputerze, z odtwarzaczy mp3, a jakby tego było mało, wciąż brzmią nam w uszach jak jakieś przekleństwo. Nieważne, że tekst jest płytki- musi wpadać w ucho i ?artyści? doskonale o tym wiedzą. A biznes się kręci.

Podaruj córce normalność- nie kupuj magazynów dla nastolatek

Młode dziewczynki, które są ciekawe dorosłego świata, sięgają niestety do niewłaściwego źródła, by dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Producenci magazynów korzystają z tego do przesady, odbierając rodzicom bardzo ważną rolę w życiu dziecka. Dzieci dowiadują się o życiu seksualnym z gazet, a nie z ust mamy i taty. Nie wolno myśleć, że jest to coś dobrego. Żaden magazyn nie odpowie nastolatkom na ważne pytania, które krążą w ich młodych główkach i nie należy oczekiwać, że ?odwalą? za nas całą robotę. Jeśli zależy nam, by wychować zrównoważone emocjonalnie dziecko, nie powinniśmy inwestować w takie magazyny, bo nie wnoszą nic dobrego w życie naszych wychowanków. Kreują natomiast w ich umysłach stereotypy, które ciężko będzie potem z dziecka wykorzenić. Wprowadzają także zamęt i w konfrontacji z rzeczywistością; nastolatkowie mogą poczuć się zawiedzeni ? gazeta przedstawiła im przecież zupełnie odmienny obraz świata od tego, który widzą.

Profesjonalna reklama a czcionka Comic Sans

Comic Sans- jedna z najbardziej znanych czcionek. Przypomina styl komiksowy i chyba takie powinna mieć zastosowanie. Zdecydowanie- powinna. Bo jest fikuśna, prosta i ma bardzo luźny styl. Istnieje jednak bardzo liczna grupa osób, która najchętniej wystosowałaby petycję przeciwko niej. Analizując tę sytuację, można się zgodzić z tymi ludźmi- może i czcionka ta jest ładna i przyciągająca, ale nie należy do czcionek typowo formalnych i eleganckich. W moim przypadku, kiedy widzę firmę, która reklamuje się jako profesjonalna i poważna i robi to za pomocą tej nieszczęsnej czcionki, nie jest profesjonalną i poważną. Dlaczego? Dlatego, że od czasu gry The Sims, w której Comic Sans występuje, nie mogę odsunąć tego skojarzenia. Nie wszyscy jednak są co do tego zgodni i nie przykładają do tego większej wagi, ale myślę, że w kwestii reklamy czcionka jest ważnym aspektem i należy podejść do tej kwestii poważnie, a Comic Sans pozostawić książkom dla dzieci.

Proszę o powagę, jestem prezenterem wiadomości w poważnej stacji

Zawsze bawiła mnie powaga ludzi pracujących przy relacjonowani wiadomości. Kto zapoczątkował ten poważny styl wypowiadania się? Czy zwróciłeś uwagę na sztuczność wypowiadania słów? Jest zrozumiałe, że przy mówieniu o przykrych sprawach nie należy uśmiechać się radośnie do kamery, ale przy innych informacjach mógłby istnieć pewien dystans do ich treści. Szczególnie zabawne są przejęzyczenia. Zakłopotanie, jakie dopada prezenterów jest tak ogromne, że można tylko sobie wyobrazić, jak głupio muszą się z tym czuć. Gdyby ci ludzie podchodzili do swojej pracy luźniej, dopiero wtedy możliwe byłoby skoncentrowanie się na rzeczach, o których mówią, a nie wyczekiwanie na ich pomyłki. I nie byłoby wtedy tak wielu filmów w internecie, przedstawiających ?zabawne wpadki prezenterów?. Byłoby to rzeczą całkowicie normalną- to naturalne, że można źle wymówić słowo. Tymczasem każdy prezenter, każdy dziennikarz, mówi w ten sam wyuczony na siłę sposób.

Seksualność w reklamie na wagę złota

Manipulowanie odbiorcami przekracza wszelkie granice. Także granice dobrego smaku, moralne. Coraz częściej zaobserwować można manipulowanie w reklamach seksualnością, która niejednokrotnie nie wiąże się wcale z oferowanym produktem. Ale przyciąga uwagę- zwłaszcza, kiedy na reklamie widnieje kobieta o krągłych kształtach i nieprzeciętnej urodzie. Nawet jeśli nie kupimy produktu ze względu na tę bogini, pewnie zapadnie nam w pamięci na długi czas, produkt kojarzyć będziemy z tą kobietą i kiedyś pokusimy się na kupno. Moim zdaniem jest to ogromna przesada, już nawet nie ze względu na dobry smak, ale dlatego, że przed telewizorem zasiadają także dzieci, których nie powinno się narażać od najmłodszych lat życia na taki wybuch seksualności z mediów. Ale cóż- jak widać w reklamie wszystkie chwyty są dozwolone (nawet ciosy poniżej pasa) .Wszystko jest dobre, jeśli potrafi się zrobić to w dobrym guście i z umiarem, a nie wszystkim producentom reklam się to udaje.

Stacje muzyczne bez muzyki

Mowa tu o znanej stacji MTV. Pamiętam czasy, kiedy z przyjemnością oglądało się nowe teledyski i słuchało różnorodnej muzyki na tym kanale. Była to jedna z niewielu stacji, na których można było na dłużej zawiesić oko i ucho, odprężyć się po ciężkim dniu w szkole lub pracy. Cechowała się małą ilością reklam, obcowanie z nią było po prostu przyjemne. Przez parę lat nie miałam w domu telewizora i żałuję, że dostałam go któregoś dnia w prezencie. Byłam ciekawa, co słychać w ?moim? MTV. Otóż to- nie słychać nic. Dosłownie. Widać natomiast dziesiątki reality show, a ich poziom sięga niżej niż dno. Nie mogłam uwierzyć, że można skomercjalizować się i sprzedać do takiego stopnia! Zwątpiłam w wartość muzyki na tym kanale. Zrobiło mi się przykro, że musiałam doświadczyć tego okropnego widoku i zburzyć w sobie piękne wyobrażenie muzycznych stacji w telewizji, które miałam kiedyś. Dlaczego muzyka umarła? Dlaczego telewizja wciąż promuje odmóżdżenie zamiast tego, co kiedyś?

Stacje radiowe rosną w oczach!

Co jak co, ale na różnorodność radiowych stacji narzekać nie można. W przeciwieństwie do kanałów muzycznych w TV, cechuje je to, że zamiast paplaniny, mamy dobrą muzykę podaną na tacy. Stacji radiowych wciąż przybywa i coraz bardziej zaskakują swoim programem artystycznym. Możemy do woli przebierać ? rock, metal, reggae, pop, a nawet jazz. Jest to dużo lepsza alternatywa, ponieważ nie przytłacza nas nawałem reklam, przerywników i innych irytujących nas rzeczy. Dzięki temu możemy w pełni oddać się słuchaniu muzyki i zacząć dzień od wysłuchania utworów porannych, a zakończyć dzień ciekawą audycją lub relacją z koncertu. Należą się więc gratulacje- miejmy nadzieję, że radio nie pójdzie z prądem komercjalizacji i będzie rosło w siłę, tak jak dzieje się to teraz. Wielkim plusem jest też to, że nawet najmłodsi znajdą tutaj coś ciekawego dla siebie- niektóre stacje oferują bajki opowiadane przez polskich aktorów. Jest to namiastka normalności przy odmóżdżających kreskówkach.

Wydaje ci się, że jesteś obojętny na wpływ reklam? Masz rację- wydaje ci się

Bez względu na to, czy lubisz oglądać reklamy czy nie (czy ktokolwiek je lubi?), oglądasz je. Jesteś zmuszony, bo teraz to nie reklama jest przerywnikiem filmów, ale to film jest przerywnikiem reklam. Reklamuje się wszystko- niebawem producenci zaproponują nam kupno powietrza albo płynu na porost kończyn na przykład. Sami wiemy dobrze, że niektóre reklamy wyświetlane w telewizji są tak głupie, że aż śmieszne. Mówimy wtedy : ?Boże, kto w ogóle kupuje takie rzeczy??, nie myśląc nawet o tym, że gdzieś na świecie przed telewizorem siedzi człowiek taki jak my i myśli sobie : ?Boże, muszę to mieć!?- i następnego poranka kupuje to. Możesz się śmiać, ale ty robisz to samo. Tylko mniej świadomie. Marka działa na nas wszystkich, renoma budzi pożądanie posiadania. Jeśli chcąc kupić jakąś rzecz widzimy w sklepie produkt typu ?no name? oraz ten, który ujrzeliśmy w reklamie, z pewnością zdecydujemy się na ten rekomendowany.

Zdążysz okrążyć cały świat ? czas na reklamy!

Nie odchodźcie od telewizorów- czas na reklamę. Czyli czas na zrobienie śniadania, drugiego śniadania, dwóch obiadów i kolacji dla trzydziestu osób, wyjście z psem, zrobienie stu pompek i wyjście ze swoim psem oraz psami sąsiadów. Zanim skończy się reklama, zdążysz zapomnieć, co oglądałeś i czy w ogóle film już się zaczął. To nie do uwierzenia, że udało ci się już zasnąć, a kiedy budzisz się, przed twoimi oczami uśmiechnięta pani nadal zachwala nowy płyn na porost włosów. Z łezką w oku myśleć można o przeszłości, kiedy reklam nie było wcale, a ty mogłeś obejrzeć cały film lub serial do końca. A teraz : oglądasz z napięciem film, na który czekałeś cały dzień, kiedy znowu, po raz dwudziesty podnosi ci się ciśnienie widząc ten złowieszczy napis : ?reklama?. Dobrą radą będą krople na uspokojenie. Lub wersja dla bardziej zirytowanych odbiorców : całkowite zrezygnowanie z używania telewizora. Na pewno wpłynęłoby to bardzo dobrze na stan twoich nerwów.

Życie gwiazd Hollywoodu ważniejsze od mojego

Znamy całe mnóstwo portali plotkarskich, które codziennie serwują nam newsy ze świata gwiazd kina i sceny. Nie tylko- piszą również o osobach, które ?znane są z tego, że są znane?. Nie oszukujmy się, prawie wszyscy zaglądamy tam codziennie, z zapałem przeszukując nowinki z życia ?celebrytów? i poświęcamy wiele czasu na ich analizowanie. Nawet na spotkaniach towarzyskich zdarza nam się wymieniać najświeższe plotki na temat gwiazd. Lubimy po cichu kraść cząstkę ich życia i zaglądać im nawet do sypialni. Dlaczego to robimy? Niektórzy robią to ze zwykłej nudy podczas siedzenia przy komputerze. Gorzej jeśli nasze zainteresowanie życiem Hollywoodu jest nadmiernie duże i odświeżamy co parę minut plotkarską stronę. Dobrze jest jednak podchodzić do tych spraw z dystansem, nie trzeba być szczególnie mądrym, by mieć świadomość, że wiele z tych rewelacyjnych ciekawostek jest wytworem wyobraźni redaktorów, a celem ich pisania jest zwiększenie popularności portalu.